Edytowane - nowa wersja
Prolog
Benji
Benji
siedział przy swoim komputerze w mieszkaniu, w którym od kilku lat mieszkali
razem z jego dziewczyną i, zamyślony, przeglądał stare pliki, kiedy usłyszał swoją
Soniję wchodzącą do mieszkania po jej powrocie z pracy.
Sonija
dużo pracowała, bo to lubiła.
Nie,
kochała to.
Nie
musiałaby pracować, gdyby tylko zgodziła się, żeby Benji ją utrzymywał, ale on
nie zamierzał jej do niczego zmuszać, więc tak to było.
-
Hej, kotku - rzucił przez ramię powitanie w jej stronę, ale nie oderwał się od
czytania starych tekstów i oglądania starych zdjęć.
Znał
ich mieszkanie tak dobrze, że mógł sobie w głowie odtworzyć jej wędrówkę po
nim, nie oglądając jej.
Zajmowali
jedno z mniejszych mieszkań w tym kompleksie mieszkalnym, które jego właściciel
szumnie nazywał kondominium.
Mieli
tylko jedną sypialnię, bo żadne z nich nie miało rodziny ani znajomych, którzy
przyjeżdżaliby do nich zanocować, a pomieszczenie, w którym stało jego biurko,
stanowiło coś, co było salonem i jadalnią jednocześnie, chociaż nie postawili w
nim stołu jadalnego.
W
ogóle nie mieli wielu mebli.
Za
to przestrzeń, w której przebywali była jasna i otwarta.
Wiedział,
że Sonija najpierw zdjęła kurtkę i rzuciła ją na kanapę, potem może poszła do
kuchni, czy też raczej za wyspę do aneksu kuchennego, żeby zostawić torby z
zakupami, jeśli jakieś zrobiła, chociaż przeważnie to Benji robił zakupy, a
dopiero później przyszła do niego.
Zawsze
robiła tak samo.
-
Hej, kochanie - powiedziała łagodnie Sonija ostatecznie podchodząc do niego, by
pocałować go w skroń i zajrzeć do jego pracy.
Benji
poczuł jej ciepłą, delikatną dłoń na swoim ramieniu i pomyślał, że niezmiennie
od lat kochał ten dotyk.
Jego
Sonija była piękną kobietą ze wspaniałymi kształtami, szczupłą i wysportowaną,
ale z bardzo dużym, naturalnym biustem, który tak naprawdę uniemożliwiał jej
uprawianie jakiegokolwiek sportu.
Była
otwarta na ludzi, lubiła z nimi rozmawiać i zawsze troszczyła się o swoich
przyjaciół, co właśnie zamierzała okazać.
-
Co ro… - zaczęła Sonija, a potem urwała, złapała wdech i zesztywniała, kiedy
zobaczyła zdjęcie, które wyświetlał na monitorze, kiedy czytał artykuł prasowy
sprzed czterech lat.
-
Nie możesz… - rzuciła do niego z
pasją w głosie, całkowicie odwracając się w jego stronę - Nie wolno ci zrobić
im krzywdy.
-
Mała - mruknął z urazą, kiedy obejrzał się, żeby na nią spojrzeć - naprawdę
myślisz, że mógłbym…
-
Nie - przerwała mu krótkim mruknięciem.
Westchnęła
cicho i rozluźniła się.
-
Przepraszam - dodała ciszej, a potem oparła się o jego ramię biodrem, położyła
rękę na jego ramieniu w zgięciu jego szyi i popatrzyła na niego ciepło i
łagodnie - Oczywiście, że nie.
-
Zamierzam napisać o nich książkę - powiedział, patrząc wciąż w jej piękne oczy
i zobaczył, że znowu się spięła - Ich historia, wszystko, co przeszli każde z
osobna, a później razem, to co udało im ostatecznie się stworzyć, to zasługuje na opisanie. Może być
inspiracją dla tych, którzy myślą, że już nic dobrego ich w życiu nie spotka.
Nadal
wahała się, więc stwierdził, że musiał jej to dać.
-
Nie napisze tego od razu - wyjaśnił
szybko, zanim się odezwała - I publikacja też swoje trwa, więc powiedzmy za
pięć, może nawet dziesięć lat. No i
będę musiał poprosić ich o zgodę na to, może o autoryzację, jak już napiszę…
-
Okej - szepnęła, już całkiem zrelaksowana.
Pociągnął
jej biodro do siebie, rozłożył nogi, żeby jej zmieściły się tam, więc usiadła bokiem
na jego kolanie, kiedy obejmowała ramieniem jego ramiona i oboje patrzyli na
zdjęcie skulonej kobiety z obciętymi prawie przy skórze ciemnymi włosami, z
ustami wygiętymi jakby do płaczu i oczami zastraszonego zwierzątka.
Nie
było widać wiele więcej, bo otaczały i zasłaniały ją rozłożone szeroko męskie
ramiona i barczyste plecy w czarnej kurtce.
-
Oni zasługują na to, by mieć nowe życie - dodała cicho Sonija.
-
Tak - mruknął Benji - zasługują.
Sonija
odwróciła się przodem do niego, oparła się o niego swoim imponującym biustem,
który Benji uwielbiał, wsunęła dłoń we włosy na jego karku i przysunęła usta do
jego ust.
Dał
jej to, zapraszająco rozchylił wargi i jej język wślizgnął się do środka jego
ust, a jego pieścił go tam przez chwilę.
Kiedy
skończyła go całować, odsunęła się tylko odrobinę.
-
Kocham cię - szepnęła, dotykając czołem do jego czoła.
Benji
zesztywniał i poczuł jak coś bardzo gorącego ogarnęło jego pierś, jakby wybuchł
tam pożar, ale nie odezwał się.
Zaniemówił.
Byli
razem już od kilku lat, ale nigdy
tego od niej nie usłyszał i sam też jej nigdy tego nie powiedział.
Chociaż
od dawna wiedział, że to było to, co czuł.
Kiedy
trwał tak przez kilka minut, zastygły i oniemiały, oczy Soniji powoli się zamknęły,
opuściła brodę i zaczęła się odsuwać od niego z zamiarem wstania.
Nie!
Benji
wiedział, że swoim milczeniem ją zranił i musiał to szybko naprawić.
Przytrzymał
ją, przyciskając ją do swojego ciała swoim ramieniem, owiniętym za jej plecami.
-
Kocham cię, mała - wypchnął, złapał drugą ręką za jej kark i przyciągnął ją do
siebie tak mocno, aż jej wargi uderzyły w jego.
A
jego pocałunek był bardziej gwałtowny, namiętny i głęboki.
Jeden
z tych, które doprowadzały do czegoś dużo lepszego.
Ręce
Soniji przesunęły się po jego ramionach i poczuł jej palce w swoich włosach,
kiedy brał od niego więcej, dając mu to mocniej.
Jego
kobieta była bardzo namiętna.
Miała
szczupłe, młode ciało, które było wygimnastykowane przez różne pozycje seksualne,
jakie ćwiczyli wytrwale w całym mieszkaniu, ale duże, wręcz gigantyczne piersi,
przez które kiedyś miała dużo nieprzyjemności.
To,
jak nad tym przeszła i nie straciła pogody ducha i wiary w istnienie dobrych
ludzi na świecie, było niesamowite.
Benji
wiedział, że była dobra głębi serca, a jej wygląd niektórych mylił i powodował
niewłaściwe reakcje.
Sonija
nauczyła się je uprzedzać, udając zawsze wesołą i energiczną.
Chociaż,
nie tylko udając.
Sonija
po prostu taka była.
Szczera,
wesoła, energiczna i otwarta.
Benji
uznał, że nie tylko tamci zasługują na nowe życie.
On
też mógł je mieć i mógł je dać swojej kobiecie.
Ona
zasługiwała na to nawet bardziej niż on.
Cofniemy się o trzy lata.
Dziękuję
OdpowiedzUsuńDziękuję
OdpowiedzUsuń❤️
OdpowiedzUsuń